KetoDietetyk – Nawigacja

Antybiotyki – czemu mniej może oznaczać więcej?

Oceń ten wpis

W tym wpisie nie będziemy zajmować się otyłością, cukrzycą i im podobnym, a przyjrzymy się wyjątkowo antybiotykom. Jest to kolejna dziedzina, w stosunku do której współczesna medycyna zdaje się nie stosować logiki. Podejście lekarzy do antybiotyków jest podobne do tego, z czym spotykamy się w wypadku leczenia cukrzycy typu 2. „Pacjenci z cukrzycą typu 2 mają za wysoki poziom insuliny – dajmy im więcej, może to pomoże”. Nie wydaje się, by miało to sens.

Idąc do lekarza z przeziębieniem właściwie jak w banku mamy przepisanie recepty na antybiotyk. Tyle tylko, że wirusy nie są podatne na ich działanie i nie powinno się ich przepisywać. Są przepisywane „na wszelki wypadek”, ponieważ wiele infekcji bakteryjnych ma takie same objawy. Takie podejście prowadzi do znacznego nadużywania antybiotyków.

Odporność

Bakterie uodporniają się na działanie antybiotyków. Zwiększenie ekspozycji bakterii na ich działanie powoduje sytuację, w której antybiotyki zabijają większość bakterii, jednak zawsze znajdzie się kilka odpornych. Jednostki, które były dotychczas nieliczne, mogą się namnażać i przekazywać dalej odporność.

Odporność jest przekazywana dzięki cząsteczkom zwanym plazmidami. Plazmidy pomagają ją wytworzyć i przekazywać dalej, znacznie szybciej niż dotychczas.

odporność

Częstsze stosowanie antybiotyków prowadzi do zwiększonej odporności na nie, tak samo jak wyższy poziom insuliny prowadzi do insulinooporności. Wiedząc to wydaje się logiczne, że powinno się je stosować rzadziej. Odporne na działanie lekarstw superbakterie stały się problemem w wielu szpitalach. Tymczasem lekarze domagają się opracowania kolejnych antybiotyków.

Więcej antybiotyków, większa odporność bakterii

Tymczasem problem nie polega na tym, że nie mamy antybiotyków. Mamy ich mnóstwo. Problem tkwi w tym, że korzystamy z nich zbyt często. Opracowanie nowych antybiotyków i nadużywanie ich tak samo jak poprzednich, spowoduje tylko pogorszenie problemu i jeszcze większą odporność bakterii.

Rozwiązaniem problemu nie jest stworzenie nowych antybiotyków. Przyczyną odporności jest nadużywanie tych, które już mamy. Alkoholizmu nie leczy się podając uzależnionemu alkohol.

Jak długo powinno się brać antybiotyki?

Idziesz do lekarza i zwykle dostajesz określoną dawkę antybiotyku i polecenie na wzór tego: „brać amoksycylinę trzy razy dziennie po 500mg.” Skąd lekarz wie, jak długo powinno brać się antybiotyki? Może się wydawać, że przeprowadzono setki badań, porównujących skuteczność kuracji w zależności od czasu jej trwania. To nieprawda. Większość lekarzy stosuje ogólnie przyjęte standardy medyczne. Standardowo infekcje leczy się 7 lub 14 dni, każdy chyba przerabiał ten scenariusz. Czemu? Bo ktoś tak wymyślił. Nie istnieją praktycznie żadne badania dotyczące właściwej długości leczenia.

Z receptą na antybiotyk zwykle otrzymujemy informację, że należy je koniecznie brać przez cały wyznaczony okres, nawet jeśli drugiego dnia poczujemy się lepiej. Czemu? Lekarze argumentują, że ma to powstrzymać wytworzenie odporności. Czy przypadkiem nie jest odwrotnie?

Pomyślmy logicznie – jeśli jesteś generalnie zdrowy, posiadasz system odpornościowy, który radzi sobie z infekcjami. Kiedy okazuje się za słaby, potrzebujesz antybiotyków. Posiłki w ich postaci nadchodzą, a szala zwycięstwa w wojnie z bakteriami przechyla się na Twoją stronę. Można więc pozwolić systemowi odpornościowemu posprzątać krajobraz po bitwie. Co może się stać? Jeśli bakterie postanowią powrócić na pole bitwy, można znowu wziąć antybiotyk. Co stanie się, jeśli będziesz posłusznie brał antybiotyk przez 14 dni? Odporność bakterii wzrośnie, a przyszła walka z bakteriami nie będzie już tak łatwa. Co więcej, przy częstym stosowaniu antybiotyków zwiększa się ryzyko efektów ubocznych.

Picture of KetoDietetyk
KetoDietetyk

Jesteśmy zespołem ekspertów specjalizującym się w pomocy osobom, u których nadwaga i otyłość są wynikiem chorób oraz zaburzeń metabolicznych. Pomagamy pacjentom borykającym się m.in. z insulinoopornością, cukrzycą typu 2, niedoczynnością tarczycy (w tym Hashimoto), PCOS czy problemami jelitowymi. Do tej pory z naszych rozwiązań zaufało nam już ponad 30 000 osób.

Nie wierzymy w uniwersalne jadłospisy z internetu. Nasze plany żywieniowe (oparte na autorskim protokole i naturalnej żywności) przygotowujemy na podstawie wnikliwej analizy badań krwi oraz szczegółowego wywiadu zdrowotnego.

Nasza skuteczność jest potwierdzona nie tylko tysiącami udanych metamorfoz, ale również badaniami. Jako zespół publikujemy prace naukowe z zakresu diety ketogenicznej w prestiżowej międzynarodowej bazie PubMed, które są wysoko oceniane w środowisku medycznym. Łączymy rzetelną wiedzę, wykształcenie dietetyczne i farmaceutyczne z empatią, udowadniając, że można schudnąć zdrowo, smacznie i – co najważniejsze – utrzymać efekty na lata bez efektu jo-jo.

Poznaj nasze artykuły